Cześć !
Na bazie prośby Adriana chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat bycia w Loży, której uczestnikiem jestem od 2 lat.
Na początku element wstępu – Dlaczego dołączyłem do Loży?
Dawno dawno temu, jak się okazało jeszcze 2018/2019 byłem słuchaczem fajnego podcastu, Przygody Przedsiębiorców. Słuchało się tego bardzo dobrze, z przyjemnością, było to coś nowego dla mnie, jako początkującego przedsiębiorcy.
Gdy pojawiła się informacja o 1 sezonie Loży, byłem życiowo w potrzasku – konflikt ze wspólnikiem, średnie małżeństwo, syn mający 1,5 roku. Nie podjąłem rękawicy z powyższych powodów i jeszcze jednego – co taki „Janusz biznesu” jak ja może robić pośród takich wyjadaczy. To były moje demony.
Gdy po roku pojawił się nabór (10.2023) do drugiego sezonu – powiedziałem -> tak, to jest to. Biznesowo było dobrze, wspólnika miałem się tego samego, natomiast decyzja o rozstaniu została podjęta, w połowie listopada miało nastąpić ugodowe rozstanie z żoną. TAK, to był dobry moment na wejście do LOŻY. 9 listopada dostałem potwierdzenie „Mamy przyjemność poinformować, że Twoje zgłoszenie do Loży Przedsiębiorców zostało zaakceptowane.” Cieszyłem się jakbym dostał mega nagrodę. Fakturę opłaciłem tego samego dnia. Tylko nic nie wskazywało nadchodzących problemów.
12 grudnia 2023 o godzinie 12:00 spotkałem się ze wspólnikiem informując go że nie chcę dalej z nim iść wspólną biznesową drogą.
12 grudnia 2023 o godzinie 15:00 Leon (mój wówczas 3,5 letni Syn) trafił do szpitala na zapalenie płuc.
25 grudnia 2023 został przeniesiony na oddział onkologiczny, gdzie po kilku dniach dostaliśmy z moją już byłą żoną informację że jest chory na Ostrą Białaczkę Limfoblastyczną. Życie osunęło się Nam, wszystkie moje plany odcięcia starego życia i pójścia nową drogą (bez żony i wspólnika) musiały się zaktualizować. Kolejne 9 miesięcy praktycznie żyłem co 2 dzień i co 2 weekend w szpitalu.
2024 nie uczestniczyłem praktycznie w niczym poza wspieraniu Leona i rozwoju biznesu. Miałem nawet przenośne biuro w szpitalu.
Byłem tylko na 2 lub 3 spotkaniach Loży, nie dając się poznać praktycznie nikomu.
Do meritum.
Pod koniec 2024 roku, kiedy pojawiła się propozycja przedłużenia członkostwa w Loży, miałem mieszane uczucia z różnych powodów…
Natomiast opłaciłem fakturę za 3 sezon i stała się MAGIA. Jestem wdzięczny za bycie członkiem Loży. Ilość spotkań online i offline, pomocna społeczność, wyjazdy i oddolne inicjatywy spotkań pokazały, że mimo pewnego mojego wycofania społecznego, odnalazłem miejsce dla siebie pełne osób z którymi mogę się spotkać 1:1, wyjechać na drugi koniec świata przełamując wiele swoich barier i fobii, czy też po ludzku dostać pakiet wsparcia i pomocy. Nie zliczę ile dobrych rozmów otrzymałem.
Każdemu z Was, członków Loży, chciałbym przekazać ogromne podziękowania i wyrazy wdzięczności, za to że pod kapitanatem Kamili Ciszewskiej, Macieja Bukowskiego oraz Adriana Gorzyckiego, mogę być częścią tak fantastycznej społeczności przedsiębiorców, którzy jako TEAM mogą osiągnąć tyle, że nie byłoby mocniejszej ekipy w Polsce i poza nią.
Podsumowując
Loża to miejsce dla mnie. Loża to miejsce dla każdego, który choć trochę chce dać coś od siebie. Loża to miejsce, gdzie wiele indywidualności spotyka się w grupie i potrafi razem współdziałać. Loża to miejsce, gdzie chcę być w kolejnych sezonach.
Grzegorz Lisewski
Adrian Gorzycki
Maciej Mihułowicz