Poniższy wpis to historia o tym jak dwóch członków Loży, różniących się między sobą pod wieloma względami, zdecydowali się na współpracę.
Współpraca ta, ledwo rozpoczęta, już przynosi obiecujące rezultaty.
To historia o tym jak wielki potencjał tworzy się, gdy między ludźmi rodzi się sympatia i zaufanie do siebie nawzajem i swoich kompetencji.
Perspektywa Tomasza Więcha:
Zaczęło się od posta na Slacku Loży w lutym, skończy się w tym roku na milionie złotych zakontraktowanych klocków dla największych korporacji.
18 lutego 2025 umówiliśmy się na rozmowę, bo gdzieś na Slacku @Michał Świeca napisał, że szuka wspólnika, a rownolegle ja opublikowałem wpis, że szukam firmy w jakiej moje doświadczenie może pomoc.
Działać zaczęliśmy w kwietniu.
Po 2 tygodniach wpadł lead na klocki dla znanego brandu, co upewniło nas, że „coś z tego będzie”.
W lipcu pracy z leadami było tak dużo, że zatrudniliśmy pierwszego pracownika.
Zdążyliśmy przez te 9 miesięcy:
- przekonać Michała do wykorzystania wizerunku w marketingu
- przebudować brand Klocki Blocki
- Zainwestować z własnych kieszeni prawie 250k łącznie (z tego około 150k to sam marketing)
- Wygenerować 600 leadów do największych brandów w Polsce
- Bardzo, ale to bardzo dopracować proces produkcji (mniejsze wolumeny, szybszy czas realizacji)
- Poukładać wszystkie procesy od zera tak, że klienci z dużych korpo są zachwyceni
- Nie pokłócić się o głupoty ani razu
Finalnie zamykamy ten rok 858 tysięcy w potwierdzonych zamówieniach (m.in od I., R., V. i kilku równie dużych) i 906 tysięcy na etapie zaawansowanych deklaracji i zapewnień. Łącznie 1.764.000 pln na ostatnim etapie lejka, po 9 miesiącach działania.
Decyzją, że otwieramy wspólnie spółkę i w 2026 wychodzimy z Blocki Custom na Europę.
Dzięki wszystkim za to, że poznaliśmy się w Loży.
Perspektywa Michała:
Chciałbym dodać trochę emocji do tego wszystkiego 😛
Nasze połączenie to magia. Oboje przeczytaliśmy swoje posty i poczuliśmy to samo. Znaczy ja poczułem, a Tomasz Więch przeanalizował 😂
Złapaliśmy się, wymieniliśmy Gallupami i dawaj na konia (znaczy znów ja na konia, a tu Tomasz Więch padok zamknął)!
Umowa była prosta. Ja jestem od produktu i sprzedaży, Tomek procesy, ludzie i marketing.
Pierwsze miesiące to zderzenie dwóch przeciwstawnych światów. Emocje z danymi… Trudno to połączyć.
Co u nas zadziałało? Zaufanie i wspólne wartości. Po czasie to zauważyliśmy. Mimo, że jesteśmy zupełnie różni to core mamy tożsamy i to jest moim zdaniem klucz do magii jaka dzieje się między nami.
Zaufanie.
Ja nauczony historiami z przeszłości, rozkminiam czy Tomek mi ufa, a może myśli, że go „robię”, a może coś, a może gdzieś… No dobra, nie myślę dalej… Zapytałem. Co usłyszałem?
„Po co mam Cię sprawdzać. Jeśli miałbyś mnie teraz oszukać na kilka/naście/dziesiąt tysięcy, a mamy zrobić coś dużego to przecież to jest bez sensu.”
Bam… genialne co?
Wartości.
Przecież jak się na nas patrzy to każdy pomyśli jak ten Świeca z Tomkiem, lub odwrotnie, się dogaduje?
Wulkan emocji z Panem Procesorem.
I znów cytat: „Jednym z kluczowych czynników jaki przekonał mnie do spółki jest fakt jak mówisz o rodzinie, to jest tożsame z moimi wartościami.”
Bam… znów styki się grzeją!
Jak nasza praca wygląda? Mamy ustalone zasady, każdy działa swoje i nikt nikogo nie sprawdza. Po ułożeniu procesów czasami nie słyszeliśmy się prawie miesiąc (poza wymianą szybkich, kluczowych wiadomości na CU czy innym komunikatorze). O tym co robi Tomek (poza BLOCKAMI) dowiaduję się często od Was.
Jeśli już się spotykamy (on-line) to każda strona dowiaduje się co robi druga. Nikt nikogo nie sprawdza, nie wnika, a jedynie challenge’uje aby usprawnić proces.
Ci, którzy mnie znają wiedzą jak powściągliwy jestem przed chwaleniem się o tym co robię. Ogólnie to jeden wielki pesymizm… to teraz paczta 😛
- 9 miesięcy? korekta! Pierwsze 2-3 miesiące to była trzepanina, pełno kiepskich leadów, nieułożone procesy, sprzedaż nie wiadomo do kogo i dlaczego. Działanie trochę po omacku. Oczywiście to zawsze jest potrzebne aby dowiedzieć się trochę więcej o tym czy nasze założenia bazowe są słuszne, jakie ścieżki obrać itd. Dopiero od około lipca po zatrudnieniu genialnej Weroniki (chapeau bas dla Tomasz Więch za jej wyjęcie z rynku i poprowadzenie, a po jej prezentacji podsumowującej na koniec roku to już w ogóle gacie opadają) wszystko zaczyna nabierać odpowiednich kształtów. Czyli realnie działamy 5 miesięcy (w grudniu skupiliśmy się już na domknięciu tego co wpadło).
- W ciągu tych 5 miesięcy mamy:
- 166 leadów na później (w tym roku nie mają budżetu ale w 2026 proszą o kontakt)
- 48 rozgrzewanych leadów (w trakcie przygotowania do spotkania/projektu) – tutaj mamy K., A., T., P., K., itp. (firmy celowo zostały zanonimizowane na potrzeby tego wpisu)
- 49 leadów w projektach z czego:
- 7 w realizacji na kwotę 858 tys
- 8 w procedowaniu umowy na kwotę 904 tys
- pozostałe 34 mimo zrobionego projektu są procesowane ale nie traktowane jako zdobyte.
- Nie liczę kiepskich leadów (kilkaset sztuk) a takie dla nas są naprawdę spore firmy. Pamiętajcie, że u nas zamówienie to min 50tys zł, a nawet przy takim budżecie raczej odmawiamy.
Teraz hit! Te leady są z działań głównie na META (FB i IG), a moja gęba wygenerowała 80% zapytań z kilkunastu różnych reklam. Czy mi się to podoba czy nie moja gęba musi być na nagraniach 😉 a pamiętam jak Tomek mi to proponował… 😂
Moje założenie na początku było takie, że jeśli biznes się zepnie na 0 do końca roku to będzie sukces. Wydaliśmy 250tys, a w papierach zysku mamy… jest dobrze! To wszystko w pół roku…
Oczywiście jak każdy z nas przedsiębiorców wie papier to jedno, a długi okres realizacji (4-6 miesięcy) to drugie więc nic z tego nie trafi do nas. Wszystko pompujemy dalej w skalowanie Polski i w 2026 wchodzimy już na zachodnią Europę. Założenie jest takie, że od 2026 już nie dokładamy do biznesu ale znając też życie pewnie coś tam dorzucimy 😛
I teraz coś co powinno być w podziękowaniach ale wykorzystam okazję tutaj!
Gdyby nie Tomasz Więch i jego procesowe podejście do tematu to ja ze swoją ułańską fantazją dawno „popierdoliłbym” ten pomysł. Stwierdził w trakcie, że to bez sensu i pewnie kombinował z innym rozwiązaniem. Założenia i ich ciągłe modyfikowanie oraz odpowiednie procesy doprowadziły nas tutaj.
Tomasz Więch Dziękuję!
W życiu miałem kilku wspólników i same złe wspomnienia. Jednak warto nie ulegać „traumocją” (trauma+emocje), a czasami posłuchać intuicji!
Krótki komentarz na koniec:
Tomasz i Michał są już w Loży 3 sezon. Ich przykład doskonale pokazuje, że wartościowe relacje cementuje się z czasem lecz co równie ważne, łatwiej je nawiązać w środowisku, które przyciąga ludzi podobnych do siebie na poziomie wartości. Jeśli powyższa historia przemawia do Ciebie, zapraszamy do przejścia selekcji do Loży Przedsiębiorców. Do zobaczenia z niektórymi z Was szanowni czytelnicy 🙂
Adrian Gorzycki
Bartłomiej Sosna
Jakub Kocjan
Mateusz Szpórnóg